RSS
 

17 stycznia 2017

17 sty

Mam nieodparte wrażenie, że od kilku dni nic konkretnego się nie dzieję. Mój grafik opiera się na spaniu, jedzeniu, czytaniu książki (głównie), chodzeniu na siłownie i w między czasie graniu na konsoli. I tyle. Nic więcej, nic mniej. Czy to tak naprawdę źle? Myślę, że nie. W końcu skupiam się na sobie. Tylko i wyłącznie. Na nikim innym. [...] Książki pozwalają mi kompletnie odpłynąć myślami w inny świat. Totalna izolacja. Pewnie to jeden z powodów, dla których czytam. 

*

Po kilku dniach ukończyłem książkę nr 3 – Bazar Złych Snów (Stephen King). Nie będę tutaj w żaden sposób recenzował książek, bo nie od tego jest ten blog. Pomijam fakt, że tego nie potrafię i nie chcę robić. Napiszę tylko, że w mojej ocenie ta książka zasługuję na mocne 5/6. [...] To zbiór 21 opowiadań zawartych w niecałych 700 stronach. Każde z nich porusza inną tematykę i stawia na różne problemy. Niektóre naprawdę bardzo mocno wryły mi się w głowę i zapewne zostaną w niej na dłużej. Najbardziej przypadły mi do gustu: „Wredny Dzieciak”, „Moralność”, „Życie po życiu”, „Nekrologi”, „Pijackie Fajerwerki”. Chociaż wszystkie trzymają wysoki poziom. Poza jednym i niestety pierwszym. „130 kilometr” to dla mnie totalna porażka.
Tak czy siak polecam WSZYSTKIM bez wyjątku!

*

Swoją drogą, jeśli o książkach już mowa, nawet nie zauważyłem kiedy przeleciałem przez taką niewidzialną granicę, która dzieliła moich znajomych. Jeszcze parę lat temu o czytaniu mogłem porozmawiać tylko z kilkoma osobami. A co z resztą? Wyśmiałaby mnie, że czytam. A jak jest teraz? Nikt nie wyśmieje. Ba! Nawet grupa tych czytających (albo starających się zacząć) znacznie wzrosła.

Problem mam tylko jeden. Chociaż nie wiem czy to w ogóle problem. Nie mam ulubionego autora. W sumie to nawet nie chcę go mieć. Nie chcę uszczuplać się TYLKO do jednego gatunku. Chcę czytać ich cały kolaż. Niech jeden przeplata się z drugim. Fantasy? Okej! Niech później będzie jakiś kryminał – a co mi tam! Romanse, dramaty, akcji? Chcę brać wszystko. Może kiedyś znajdę swoje miejsce. Tymczasem o tym nie myślę. Mam na celu kilka tytułów, które muszę „zaliczyć”.

*

Urlop leci nieśpiesznie. Praca nie pozwala o sobie w żaden sposób zapomnieć. Mam często różnego rodzaju telefony. Nie przeszkadza mi to kompletnie. Nie wiem dlaczego tak się zmieniłem pod tym kątem, ale to nieważne. Wiem, że tam będzie czekała na mnie sterta roboty. Też nie mam z tym problemu. TERAZ jest TERAZ i tylko to się liczy :) .

*

Rozumiem, że mój Pamiętnik może tracić na atrakcyjności i będzie to robił. Historie miłosne są chyba jednym z głównych kół napędowych blogów. U mnie się zakończyły. Będzie teraz krótko i nudno. Jak za starych czasów :D .

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Pamiętnik

 

16 stycznia 2017

16 sty

Dzisiaj zmarła moja ciocia. 

Nie chcę, żeby ktokolwiek ze znajomych mnie przy tym wspierał. Wolę sam to przetrawić. Dlatego napiszę to tylko tutaj…

Moja ciocia mieszkała kiedyś w tym samym mieście co ja. Z wujkiem i ich dwójką córek. Gdy byłem mały, bardzo często ich odwiedzałem. Ciocię pamiętam, że dawała mi często jakieś tam drobniaki i nauczyłem się w sumie jeść u niej MASŁO (a nie margarynę!) z bułką. Gdy byłem tak mały, że moja pamięć tego nie zapisała, mama powiada, ze przy każdej wizycie wołałem „CIOOOOCIA! CIOOOCIA JAJO!”. Po czym jadłem jajecznice z pokruszonym chlebkiem. Mniam…

Kuzynki dorosły i wyjechały do większego miasta. Krótko po moich 18 urodzinach, wujek i ciocia też to uczynili… Ostatni raz widziałem ją u mojej siostry na weselu w 2009 roku. 7 lat temu… W tym roku miałem ją odwiedzić. Mieszka… Mieszkała?? na drugim końcu Polski, więc nie było jak… Ja… ja przepraszam ciociu. :(

 

 

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Pamiętnik, Wspomnienia

 

14 stycznia 2017

14 sty

Dokonałem kilku, mało zauważalnych zmian dla Czytelników w swoim Pamiętniku. Niektóre notki zostały wyrwane, niektóre lekko poprawione. Będę to systematycznie poprawiał – oczywiście od najstarszych ;) .
*
Wczorajszy dzień w pracy był masakrycznie ciężki. Musiałem przyuczyć kogoś do swoich obowiązków (przynajmniej podstawowych), bo dostałem zezwolenie na urlop. Właściwie to już jestem na urlopie (oficjalnie od poniedziałku). Niby TYLKO tydzień, ale dla mnie to zbawienie. Wierzcie mi – mocno tego potrzebuję :) . I nawet choćbym nigdzie miał nie wyjechać. Jeśli tylko spędzę go w domu, na siłowni i z nosem w książkach – będę zadowolony. Wypoczęty przede wszystkim i mam nadzieję, że zresetowany! :)

Dlatego też dzień był mega intensywny, ale wiedziałem od początku, że wynik końcowy będzie tego warty. Wiem, że praktycznie wszystko z wolnego tygodnia odłoży mi się w czasie i po powrocie będę miał stos dokumentów. Nie przeszkadza mi to :) . Bo wiem, że dam radę. Wiem na co mnie stać. Znam już swoją wartość. I wierzę w siebie ;) .

Koniec końców tradycyjnie wizyta w siłowni, a po powrocie do domu błogi stan radości, mocy i energii! Uwielbiam to :D !
Powtórzę się teraz, ale muszę. Najlepszą decyzją w moim życiu było prawko i zakup auta. Drugą było rozpoczęcie „zabawy” na siłowni. Ciekawe co będzie trzecią, hmm? 

*
Właśnie rozpocząłem czytać kolejną – trzecią już – książkę w tym roku. Bazar Złych Snów Stephena Kinga to zbiór około dwudziestu krótkich historii. O ile pierwsze były takie średnich lotów, o tyle im dalej w las tym lepiej.
Momentami potrafi chwycić za serce. Więcej na jej temat wypowiem się jak przeczytam całą. :)

*
A skoro przy postanowieniach już jestem. Przy głębszej analizie okazuje się, że niestety nie będę w stanie spełnić wszystkich podpunktów. Jestem tego świadomy, że zawiesiłem poprzeczkę jednak zbyt wysoko. Będę bardzo niezadowolony na koniec roku, jeśli nie osiągnę swoich celów. Wiem, że tak się stanie…

 
Komentarze (8)

Napisane w kategorii Pamiętnik

 

13 stycznia 2017

13 sty

Ostatnimi czasy dość dużo piszę z Wyjątkową. Spokojnie – tylko i wyłącznie po koleżeńsku. [...] Parę dni temu opowiedziała mi historię jej kolegi, któremu miesiąc temu zmarła mama. Sam opiekuje się młodszymi braćmi. Żeby tego było mało jest bardzo ciężko chory i może sam się niedługo „zwinie”. Ma 25 lat +/-.
Ja rozumiem, że każdy ma swoje problemy, ale MOJE w porównaniu z jego to nic… Dlatego głowa do góry Anonimowy, nie psuj sobie humoru jakimiś niepotrzebnymi sprawami!

*

Humor się nie poprawiał, do czasu, gdy przypomniałem sobie o pewnej sytuacji. Wiecie… ja nie lubię rzucać słów na wiatr. Tzn. jeśli komuś coś obiecam (ale muszę użyć słów obiecuję) to robię wszystko, aby w końcu obietnicy dotrzymać i się z niej wywiązać. Dlatego tak rzadko używam tego słowa.
Po pierwsze: parę tygodni temu obiecałem dla Naturalnej, że się nie wycofam choćby nie wiem co. Nie pamiętam dokładnie czy była mowa o co chodzi, czy tylko ogólnie. Na upartego można to podciągnąć do ogólnie naszej relacji, co wiązałoby się z tym, żebym się z Nią na razie zaprzyjaźnił, tak jak ona tego by chciała. [...] Z chęcią bym to zrobił, ale znam siebie. Wiem jak się będę czuł. Wiem, że nad którymi emocjami – choćbym nie wiem jak się starał – po prostu nie jestem w stanie zapanować i w końcu wezmą nade mną górę. Dlatego się czuję jak na takim skrzyżowaniu, na którym mam tylko dwie drogi: w lewo (przyjaźń, ale ból) i prawo (ból i zdusić kontakt). Żadna z dróg nie jest dla mnie zbyt zachęcają, więc sobie tak stoję w miejscu. :p
Druga sytuacja odnosi się po części do tej wyżej. X lat temu obiecałem dla Przyjaciela, że to koniec – nigdy nie będę taki jak WTEDY GDY „JĄ” poznałem. Kilka wpisów temu (we wspomnieniach) pisałem O NIEJ, że byłem każdego dnia jako przyjaciel i kochałem.. Cierpiałem, ale byłem. Żeby sobie z tym poradzić zamknąłem się w sobie i często byłem nie do zniesienia. NIKT tego nie widział. Prawie NIKT. Przyjaciel… On mnie rozgryzł. Nie mogłem przed nim tego ukryć. Dlatego parę lat po szkole obiecałem mu, że JUŻ nigdy taki nie będę. Że jestem już inny! [...] Aż tu nagle, gdy rozmawiałem z nim parę dni temu, zdałem sobie sprawę, że znowu taki jestem. I on to wyczuł…
Muszę przestać. Obiecałem, że nie będę tak się zachowywał. Obiecałem, że nie będę już nigdy więcej zjebany. Będę ze sobą walczył. Dotrzymam słowa. Tym razem nie zawiodę.

 
Komentarze (5)

Napisane w kategorii Pamiętnik

 

12 stycznia 2017

12 sty

Inwentaryzacja w pracy  prawie zamknięta. Teraz mogę się starać o jakiś tydzień wolnego. Naprawdę go potrzebuje i nie mogę się doczekać :) .

*

Chyba troszkę za mocno zaszalałem i wydałem za dużo na allegro. Mam lekkie wyrzuty. Niby został mi jakiś „grosz”, ale do następnej wypłaty jeszcze daleko ^^’ .

*

Wczorajsza pierwsza połowa dnia była okej. Później zaczęły się schody. Było gorzej i gorzej i gorzej.
Dzwoni nieznajomy telefon. Zamawiałem kiedyś coś przez allegro. Jakiś miesiąc temu. Prawdopodobnie na święta. Zapomnieli mnie usunąć z bazy danych i czyjś towar do mnie poszedł. Czy może Pan odesłać? NIE! POCAŁUJCIE SIĘ W DUPĘ! [...] Więc poszedłem na tą zasraną pocztę, zmarnowałem czas i wysłałem te cholerstwo w pizdu, żeby mieć z głowy!
A chwile przed tym – w pracy – koleżanka (może nieświadomie?) spytała mnie „Kiedy Twoja kobieta wraca z urlopu?”. Odnosiło się to do Naturalnej. Wybaczam. Jakimś cudem, ale mogła nie wiedzieć, że nie jesteśmy razem już ponad miesiąc. Natomiast… we mnie po prostu kipiało od wszelkich emocji. [...] Nie minęło dużo czasu, gdy kumpel się zapytał „jak tam Twoja <imię Naturalnej>?”. Noż kurwa! Jakoś jak jego dziewczyna rzuciła – ponad rok temu – to ja mu nic do chuja nie dogryzałem. A on wręcz przeciwnie. Potrafi się z tego nieźle naśmiać. Co miałem zrobić? Okazałem mu obojętność i odpowiedziałem „nic”, a we mnie… Może jestem dobry w ukrywaniu tego, co mam w środku, ale czułem w pewnych momentach jak wszystko we mnie buzuje. Jak z wściekłości i wkurwienia drżą mi ręce!
Mimo, że już się pogodziłem z sytuacją to wcale nie jest lepiej. JEBANY CZAS NIC NIE POMAGA. Miał leczyć rany, a on sobie w ciula leci!

Miałem się zamknąć w pewnych aspektach także w Pamiętniku, ale ja tak nie dam rady… Nie wiem ile czasu wytrzymam to w sobie wszystko trzymać. To chociaż tutaj co nie co wyrzucę z siebie. Może w jakimś stopniu pomoże. [...] Obiecałem sobie, że już z nikim nie poruszę tematu Mnie i Naturalnej. Ani przy alkoholu z P. (jemu to się nagadałem!) ani do telefonu z Przyjacielem (ten to mi zawsze już będzie wypominał, że go nie posłuchałem) ani do nikogo.

*

Mam tylko trzy opcje, żeby rozładować swoją wściekłość i złość.
- jazda samochodem (z ulubioną, pozytywną muzyką),
- spacer ze słuchawkami na uszach (oczywiście ciężkie i złe brzmienie obowiązkowe!),
- siłownia.

Skorzystałem więc z trzeciej opcji. Przekształciłem całą swoją negatywną energię na siłę do ćwiczeń. Czy pomogło? Chwilowo tak. Na dłuższą metę muszę sobie inaczej z tym poradzić.

 

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Miłość, Pamiętnik

 

11 stycznia 2017

11 sty

„Parę dni temu”  znowu mnie to trafiło. Bardzo źle się poczułem. Akurat jak miałem wracać z pracy. Na złość – na piechotę. Myślałem, że nie dojdę. Padnę na ziemie i nie wstanę. Zwolniłem na tyle na ile mogłem. Drogę, którą pokonuję w 15 min~ przebyłem w 40. Wszedłem do domu, rzuciłem się na kanapę i odczekałem. Ustąpiło…

*

Pomogło mi to zdjąć jeszcze więcej blokad, jakie mnie ostatnio trzymają. Blokad psychicznych. Już jest lepiej. O wiele.

*

W pracy dalej kokodżambo. Dużo roboty, stres i te pytanie, które dudni mi w głowie „Kiedy pójdę na urlop?”. Przed tym muszę wszystko ogarnąć i zakończyć. Nie mogę się doczekać, żeby w końcu wypocząć. Odłączyć się. Chociaż na chwilę.

*

Wypłatę dostałem największą ze wszystkich, które miałem do tej pory. Mimo to, nawet na chwilę nie zagościł uśmiech na mojej twarzy. Nie wywołało to żadnych emocji. Jedynie obojętność.
Spojrzałem na kwotę w bankomacie, po czym pomyślałem „pieniądze szczęścia nie dają”.
Kiedyś się tak napalałem na te podwyżki, na wypłaty… Nie rozumiem tego co się we mnie zmieniło, ale ok. :o

*

„Dopiero kiedy jesteś w stanie żyć w zgodzie sam ze sobą, możesz zacząć żyć w zgodzie z kimś innym, nie odwrotnie.”
Włodek Markowicz – Kropki

W zeszłym roku kupiłem tą książkę i łyknąłem bardzo szybko. Z początku irytowało mnie nachalne narzucanie przez autora ateistycznej wizji świata. Zamierzam niebawem jeszcze raz przerobić tę lekturę. Prawdopodobnie wyłowię z niej jakieś nowe wartości i rzeczy, których wcześniej nie byłem w stanie zrozumieć.

*

Powrót do siłowni trwa w najlepsze. BARDZO dobrze, że zmieniłem godziny chodzenia. Same plusy takiej decyzji.
Pamiętam czas, gdy na samym początku regularnie ćwiczyłem. Koleżanka stwierdziła, że się zmieniłem – jestem radosny i pełen energii. Wiecie co? Zamierzam do tego stanu wrócić i jestem na dobrej drodze do tego celu :) .

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Pamiętnik

 

KOBIETA IDEALNA?

09 sty

Powiem wprost – mam za duże wymagania. Serio.

Zacząłem rozmawiać z kumplem o dziewczynach i co po chwili sobie uzmysłowiłem? „Ale ten koleś ma wymagania! Nigdy takiej kobiety nie znajdzie!”. Po czym stuknąłem się w czoło, bo mam podobne. Przynajmniej staram się nie być hipokrytą. Jeśli czegoś wymagam od swojej przyszłej partnerki to ja też muszę ten warunek spełniać.

W dzisiejszym wpisie chciałbym przedstawić Wam oraz sobie – na łamach Mojego Pamiętnika – jaka jest moja KOBIETA IDEALNA. Pomijam fakt, że to jest tylko marzenie. Serce i tak czuje „uczuć” do kobiet, które nie spełniają nawet połowy tych warunków. Co z tego? Swój ideał można mieć, nie? :)

WYGLĄD KOBIETY IDEALNEJ

Jesteś mniejsza ode mnie. Na pewno mniej niż 170 cm. Miło gdybym był od Ciebie wyższy o głowę. Zgadzasz się? Lubię, gdy jesteś brunetką albo rudą. Tylko nie farbowaną! Naturalne jest piękne… ;) I długie! Co najmniej do ramion. [...] Zatracam się, patrząc w Twoje piękne, niebieskie oczy. I ten szczery, pięknych uśmiech. Tuż obok oczu to najpiękniejsza rzecz w Tobie, która mi się podoba. [...] Nie musisz mieć dużych piersi – średnie są OK! A reszta? Proporcjonalna do reszty ciała. Mała, drobna. :)

OSOBOWOŚĆ KOBIETY IDEALNEJ

Z reguły jesteś cichą i spokojną osobą. Przede wszystkim bardzo pracowitą. W miarę, gdy się poznajemy coraz lepiej, pokazujesz swoje drugie oblicze, które jest zarezerwowane TYLKO i WYŁĄCZNIE dla mnie. Diablica, która potrafi być od czasu do czasu śmiała i spontaniczna. [...] Jesteś dla mnie otwarta i wiem, że mogę Ci w 100% zaufać. Wszystko powiedzieć, a większość tego, czego się dowiesz, nie pójdzie w świat przez Twoje przyjaciółeczki. A skoro o znajomościach mowa… Bezapelacyjny numer jeden – nie masz dużo kolegów!! Jeśli już masz to nie utrzymujesz z nimi jakiegoś dobrego kontaktu. Serio. Jestem zazdrośnikiem, więc nie zamierzam się męczyć. Przeszkadza Ci to? Możesz mieć za to kilka dobrych przyjaciółek i pierdyliard koleżanek. Nie przeszkadza mi to. Chciałbym wiedzieć, że nie muszę być o Ciebie zazdrosny (chociaż i tak pewnie byłbym czasami :P ).

Nałogi? Słyszałem, że nie palisz i nie zamierzasz. Chwalę to! :) Alkohol okazyjnie albo i nawet w ogóle? Nie ma problemu.

Hobby? Czytaj książki, jeśli chcesz. Nie przeszkadza mi Twoja biblioteczka książek, do których już nigdy więcej nie wrócisz. Tylko nie bądź nerdem i kujonką. Nie mów 24/7 o książkach, nauce… Chcesz żebym zwariował? ;)
Nie chodzisz za bardzo na dyskoteki, prawda? Ale jeśli chcesz, możemy raz na kilka miesięcy się wybrać. Czy musimy mieć jakieś wspólne zainteresowania? I tak i nie… To kwestia, na którą nie potrafię odpowiedzieć i chyba nigdy nie znajdę poprawnej odpowiedzi.
Jeśli masz podobne zainteresowania jak ja to miło. Mamy o czym pogadać. Możemy tak całymi dniami…
Jeśli mamy różne zainteresowania to też nie widzę problemu. Ważne, że będziesz wyrozumiała. Ja postaram się słuchać i uczyć o Twoich zainteresowaniach, a Ty zrobisz to dla mnie. Może polubię to co Ty, a Ty co ja? ;)

Jesteś osobą wierzącą, więc robimy wszystko swoim tempem, bez pośpiechu i w odpowiedniej kolejności. Na początku się tylko spotykamy, później – zbliżając się do siebie – przechodzimy na kolejny etap, po czym nadchodzi związek. Zaręczyny, narzeczeństwo i na finał ślub (kościelny oczywiście). Na dzieci przyjdzie jeszcze czas. Nie śpieszmy się. Kwestia mieszkania razem? Nie wiem. Poważnie mówię. 

Jesteś bardzo przyjacielską osobą, więc lubisz życie towarzyskie. Wiem, że moje towarzystwo Ci całkowicie wystarcza, ale nie będę Cię ograniczał tylko do siebie. No chyba, że tego chcesz? :)

Tylko do mnie mówisz, że mnie KOCHASZ. Nie akceptuje nikogo innego za wyjątkiem rodziny czy przyjaciółeczek. Apropo rodziny – jesteś bardzo rodzinna. Tak, lubisz ze swoją rodzinką spędzać czas. Do mojej rodziny w sumie też nic złego nie masz, nie? :D Chciałbym, byś okazywała wszystkie swoje uczucia. Jeśli Ci zależy, pokaż mi to. Żebym wiedział, że jest jakiś efekt moich starań. Bądź ze mną szczera – zawsze. Nawet jeśli ma boleć.
Chcę chodzić z Tobą po mieście trzymając Cię za rękę. Nie chcę byś się tego (lub mnie) wstydziła. Chcę Cię czasami spontanicznie pocałować albo złapać tam gdzie nie powinienem. Niech to Ci się podoba! 

Uwielbiam jak się śmiejesz z różnych dowcipów. Przede wszystkim z takich, które ja rzucam.

Póki co, wiem tyle, że jesteś z Okolic MOJEGO MIASTA, maksymalnie kilkadziesiąt kilometrów stąd. Chcesz tutaj zamieszkać, żeby wszystkich mieć „w zasięgu”. Miło. :) Może kiedyś spędzimy razem wakacje? Przecież oboje lubimy odpoczynek i podróże.

—————————————————–

Taka ot Moi Drodzy wygląda KOBIETA IDEALNA. MOJA.

Zapewne nie istnieje nigdzie taka, która spełnia w 100% moje warunki. Pomarzyć zawsze można ;) .

 

 

 
Komentarze (18)

Napisane w kategorii Inne

 

ROZWÓJ PAMIĘTNIKA

08 sty

Jednym z postanowień 2017 jest jeszcze większe rozwinięcie mojego Pamiętnika i – w miarę możliwości – systematycznie aktualizowanie jego zawartości.

Idąc tym tokiem myślenia, postanowiłem przeanalizować CZEGO od niego oczekuję, co bym chciał w nim zobaczyć, a czego nie. Konsekwencją tego jest nowa podstrona „FINANSE 2017″, którą możecie znaleźć po prawej stronie. Tuż obok „O MNIE” oraz „POSTANOWIENIA”. Będę starał się te trzy zakładki aktualizować w miarę regularnie. W szczególności FINANSE (raz lub kilka razy w tygodniu).

Pomysł na taki ruch narodził się już jakiś czas temu. Nie miałem pojęcia jakby to tutaj wyglądało. Wcześniej – parę lat temu – stworzyłem takie coś w Excelu. Niestety, plik był nieźle ukryty przed intruzami, co skutkowało tym, że szybko o nim zapomniałem. Tutaj liczę na wręcz przeciwny rezultat. Zaglądam do Pamiętnika prawie codziennie, więc nie powinienem mieć problemów z uzupełnianiem danych. Mam tylko nadzieję, że będę pamiętać, żeby nie wyrzucać paragonów. :D Chciałbym utworzyć w miarę rzetelną rozpiskę, a nie tylko szacunkową.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Inne

 

7 stycznia 2017

07 sty

Wierzycie w przeznaczenie? W coś co jest nam z góry pisane? Ja nie. Życie to w większości nasze wybory i nasze decyzje. Sami jesteśmy kowalami własnego losu.

Nie mówię o tym przez przypadek. Już o tym wspominałem, ale zrobię to jeszcze raz. Muszę to z siebie wyrzucić, bo ryje mi beret.

Przez dobre 7-8 lat służyłem kiedyś przy ołtarzu. Jeden z lepszych okresów mojego życia. Poznałem świetnych ludzi. Jednak… Wiele osób twierdziło, że będę księdzem. Chyba był nawet czas, że też w to przez chwilę wierzyłem.
Później moje życie się zmieniło i poszedłem w całkiem innym kierunku. Zrezygnowałem. A z ludźmi z tamtych czasów straciłem mimo wszystko kontakt. Został tylko jeden kumpel…

… o którym defacto dzisiaj śniłem! Śniło mi się, że powróciliśmy do służenia na mszy. Chyba cała msza mi się śniła – hahaha. Obudziłem się cały zlany zimnym potem.

Muszę się do czegoś przyznać. Ostatnimi czasy miałem myśli. NIE SĄ ONE MOJE! Parę razy pojawiło mi się w głowie „A może jednak by iść w tym kierunku…?”. Nie wiem skąd to się wzięło, ale niech to ktoś zabierze!!
Moim ostatecznym celem jest mieć szczęśliwą rodzinę: żonę i obowiązkowo syna ( :D ). Nie ma opcji, że z tego zrezygnuję!

Prędzej zostanę starym kawalerem i umrę w samotności niż pójdę na księdza. Uff…

[...]

Dzisiaj po raz pierwszy odwiedziłem siłownię z Bratem. Nie minęło dużo czasu zanim go we wszystko wprowadziłem i… Nigdy nie czułem tak wielkiej motywacji do treningu! Do dawania z siebie 100% i chodzenia regularnie na treningi. Widzę, że jest w lepszej formie niż ja i potrafi więcej wycisnąć. Bardzo mnie to irytuje i nie pozwolę mu na to! Będę cisnął tak długo i tak mocno aż mu nie dorównam. Mało tego – zamierzam go przeskoczyć. Duża różnica wieku między mną, a Nim to żadna wymówka!
Apropo siłowni to czeka mnie na dniach inwestycja. Muszę zakupić nowy, lepszy strój razem z dobrym obuwiem. Przydałaby się też jakaś torba, mhm…

Reszta dnia spędzona spokojnie – u Brata i jego rodzinki. Przegraliśmy dobre parę godzin w gry planszowe przy whisky. Miło :) .

 
Brak komentarzy

Napisane w kategorii Pamiętnik

 

6 stycznia 2017

06 sty

Drogi Pamiętniku,

Z dniem dzisiejszym tj. 6 stycznia 2017 ogłaszam, że chcę iść na tą dyskotekę z koleżankami. Tzn… nie to, że chcę, ale po prostu dobrze mi to zrobi. Potrzebuję tego. Postaram się wciągnąć w to kogoś z EKIPY, żeby podbić jakość spotkania o kilka oczek. A co z M.? Niech sobie będzie. Ona już dla mnie nic nie znaczy. Mam taką nadzieję… A nawet jeśli coś by miało się wydarzyć to istnieje teraz tylko jedna reguła – głowa PONAD sercem. Zawsze.
A dwa razy do tej samej rzeki nie wejdę. Nie do takiej, z którą nie byłem wystarczająco szczęśliwy…

W wakacje poznałem Wyjątkową, pamiętacie? Ostatnio zaczęła do mnie zagadywać. Trochę mocniej niż zazwyczaj. Wiem na czym to polega. Chce tego, czego ja chciałem jak ją poznałem. Gdy zacząłem z nią rozmawiać. Tylko, że ja jeszcze nie dam rady. Nie zamierzam bawić się cudzymi uczuciami, bo dobrze wiem, że to nie jest zabawa. Pamiętam, że kiedyś mi się podobała. Teraz jest mi… obojętna? Damn it! Czuję się zablokowany pod tym kątem i nie wiem co mam zrobić, żeby to ominąć. Mam liczyć po prostu na czas? Że za jakieś kilka miesięcy będzie lepiej? Że minie? Poza tym, gdybym nie był chwilowo przyblokowany, zawsze jest blokada z nią związana. Ona ma dziecko. (…) Nawet jeśli WTEDY nie było to dla mnie większym problemem, nie byłbym w stanie zagwarantować, że przy bliższym kontakcie i poznaniu, nie stałoby się dla mnie problemem nie do przeskoczenia. Nie będę igrał z ogniem i nic z tym po prostu nie zrobię.

Zamknięcie się w sobie i szczelne ukrycie problemów zaczyna pomagać. Czuje się lepiej. No… Może nie o to chodzi, ale przynajmniej mnie nikt nie zaczepia, czemu jestem ponury i bez humoru. Zwykły uśmiech, choć nie zawsze szczery – i już lepiej. To mi wystarczy.

[...]

Właśnie przeczytałem drugą książkę w tym roku – Paweł Matuszek: Kamienna Ćma. :)

//

W Pamiętniku pojawiła się nowa strona „Postanowienia”. Tam będę aktualizował i dopisywał informacje dotyczące postanowień noworocznych na każdy rok :) .

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Miłość, Pamiętnik