RSS
 

3 grudnia 2016

03 gru

Nutka niepewności. Zwiększasz dystans między nami… Co jest? Coś się stało i o tym nie wiem czy robisz to nieświadomie? Jest… inaczej. Studia, ciężka sytuacja w pracy i w domu. Czy to przez to? Czy zaczyna Cię to wszystko przytłaczać? Czy masz już dość „nas”? Może coś Ci się odwidziało?

Nie zapytam, bo wiem, że nie odpowiesz lub unikniesz dokładnej odpowiedzi. W mojej głowie za to pojawiają się różne scenariusze. Mam nadzieję, że to tylko wytwór mojej głowy.

2 dni. Tyle traktujesz mnie inaczej. Inaczej do mnie podchodzisz. Będę się nam przyglądał…

 
1 komentarz

Napisane w kategorii Miłość, Pamiętnik

 

1 grudnia 2016

01 gru

Grudzień zaczyna się ZAJEBIŚCIE!!!! 

EX mojej Naturalnej próbuje ją odzyskać na każdym możliwy sposób, co sprawia – mimo jej zapewnień, że zostanie ze mną – że jestem tym przytłoczony. Przez to co on robi zaczynam się czuć… beznadziejnie? Nic nie wart?

Zacząłem jej rano pisać wiadomość, która w dalszym ciągu mogłaby doprowadzić do naszego rozstania. Ehh… No, ale stało się coś co mnie totalnie wyprowadziło na dzisiejszy dzień z równowagi! Wysiadając z auta okazało się, że spada mi powietrze w jednym z kół. Nowych, 2 tygodniowych kół. W baaaaaaardzo szybkim tempie… Zaznaczałem już, że nie mam kompletnie pieniędzy przez zakup i wymianę opon? No to masz!

A mówiłem coś o tym, że zaspałem do pracy i wszystko robiłem na wariackich papierach? Pierwszy raz od ponad 3 lat!

A to, a to, że po wkurwieniu na oponę chciałem kontynuować swój sms, przy czym… okazało się, że telefon nie działa!! PADŁ, UMARŁ, SKOŃCZYŁ SIĘ. No ja pierdoleeeeeeeee!!!! Muszę tu te emocje wyrzucić w jakiś sposób, bo zaraz coś się komuś stanie. Dzisiaj w pracy byłem z etykietką „podejdziesz i rozszarpię na strzępy”. Naturalną próbowałem cały dzień ignorować i nawet dobrze mi to wychodziło… Na koniec pracy tylko podszedłem i powiedziałem, że się dziś nie spotkamy. Okropnie się z tym czuję. Potrzebuje jej… Ale wiem, że dzisiejszy dzień i mój podły nastrój mógłby mieć na nią wpływ i na nasz kontakt. Nie chcę tego…

 
Komentarze (4)

Napisane w kategorii Miłość, Pamiętnik

 

28 listopada 2016

28 lis

Śnieg, ŚNieg, ŚNIEG!!! Cholera. Nigdy wcześniej tak bardzo go nie chciałem jak teraz. Pewnie dlatego, że wcześniej byłem biernym kierowcą. Nawet nie chce mi się ruszać auta jechać te „CAŁE 2km!” do pracy. Więc chwilowo sobie stoi. Ja się przy okazji przejdę i dotlenie. 

Zmiana opon (i ich zakup) mnie całkowicie w tym miesiącu wypompowała, więc czekam z wielką niecierpliwością na 9.12.

Z Naturalną mamy na chwilę obecną pod górkę. Chcemy coraz więcej i więcej ze sobą przebywać, a można powiedzieć, że mamy bardzo ograniczony czas. Ona – praca zmianowa, więc się teraz mijamy… Wolne też się w żaden sposób nie pokrywają. Fajnie by było JUŻ razem mieszkać, wiecie? Wiem, że to by była paranoja i czyste szaleństwo. Dlatego jeszcze poczekamy na ten krok dobrych kilka miesięcy przy dobrych wiatrach. Ja przy okazji spłacę kredyt za auto.
W najgorszym wypadku sam coś wynajmę. Będzie mnie na to już stać.
Ze wspólnego urlopu w styczniu pewnie też nici. Boje się, że nic nie wyjdzie nawet ze wspólnego sylwestra :/ . Ale to akurat zobaczymy.

 

Co u mnie w domu słychać? W sumie to NIC. Dokładnie nic. Przez kilka ostatnich dni nie poruszało się tematu mojego i mojego związku. Była gadka, ale taka ogólna. Dowiedziałem się po łebkach, że moja kuzynka miała przypadkową rozmowę z moją mamą o tej całej sytuacji, przy czym wyprowadziło ją to nieźle z równowagi. Plusem tego MOŻE BYĆ FAKT, że – całkiem prawdopodobnie – mama co nie co zrozumiała. Nawet ostatnio próbuje mnie o nią zagadywać! To o której kończy, to jak dojeżdża w taką pogodę i czy bezpiecznie itd. Dziwna sprawa. Szok.

 
Komentarze (2)

Napisane w kategorii Miłość, Pamiętnik

 

21 listopada 2016

21 lis

Grunt to dobra komunikacja. I kompromisy!

Na razie o wyprowadzkę z dala od obecnego miejsca zamieszkania nie muszę się przejmować. Ten chwilowy kryzys został zażegnany.

Dzisiaj byliśmy pierwszy raz, wspólnie na siłowni. Super sprawa, chociaż muszę na Moją Naturalną trochę poskarżyć. Wiem, że próbujesz mnie motywować, ale dałaś mi naprawdę niezły wycisk. Czuję, że jutro się nie ruszę :o !

Ahh.. No tak. Wczoraj też mieliśmy jakąś godzinkę sam-na-sam u mnie. Warto dla mnie o tym tutaj napisać. Zapamiętać.

W pracy zaczynam już nadrabiać. Mam nadzieję, że dość szybko to pójdzie. Jeśli nie, to spokojnie wezmę w grudniu jeden weekend w pracy. Przy okazji wpadnie dodatkowy grosz ;) .

 
Komentarze (12)

Napisane w kategorii Miłość, Pamiętnik

 

19 listopada 2016

19 lis

Właśnie cierpię. Mocno. Łzy napływają mi do oczu, ale walczę.. Cierpię nie z powodu przeszłości, nawet nie z powodu teraźniejszości tylko przyszłości. 
Nienormalne prawda??

Wystarczyła krótka konwersacja, kilka pytań… O przyszłość. Nasze wizje się niestety rozchodzą. Moja i Naturalnej. Ona chce zamieszkać 300km stąd. A co jeśli dostanie się do wymarzonej pracy i rzucą ją na drugi koniec Polski?

Ja… Na chwilę obecną nie jestem w stanie na to odpowiedzieć. Nie jestem w stanie Ci powiedzieć, że rzucę wszystko by z Tobą być. Nie jestem głupi. A może jestem… i za bardzo się boję. Bez studiów nie zarobię nigdzie więcej niż tutaj. Mam rzucić pracę? Wyjechać i pracować gdzieś za marne 1600zł? By mnie chyba kurwica strzeliła. Mam zostawić znajomych, przyjaciół, rodzinę…? Wyjechać w inną część Polski i nie mieć nic…?

Wiem, że to tylko pusta rozmowa, ale boli mnie to. Czystym kretynizmem byłoby zerwać, zrezygnować z nas przez wzgląd na przyszłość, która może nigdy nie nadejść…. Z drugiej strony idąc, wchodząc w to głębiej i głębiej i wiedząc w głębi, że nadejdzie czas, w którym będę musiał rzucić wszystko albo ją…

To jest okropne uczucie. Idę sobie… Mózgu wyłącz się!!!!!!

 
Komentarze (6)

Napisane w kategorii Miłość, Pamiętnik

 

15 listopada 2016

15 lis

Z moją matką zawsze było ciężko. Kilkanaście lat temu gdy brat się spotykał z dziewczynami, nie zapraszał ich prawie nigdy do domu. Mniej więcej wiedziałem dlaczego. Będąc z M. myślałem, że to się zmieniło. Jednak nie.
W ostatni piątek pokazała lekko swój charakter, ale wczoraj taką aferę nakręciła, że skończyło się tym, że Naturalna wybiegła z domu z płaczem, a ja za nią. Widząc ją, serce rozpadło mi się na miliony części. NIGDY jeszcze tak się nie czułem. Nie byłem zły. Było mi wstyd. Było mi przykro, smutno…

Tylko po raz kolejny się utwierdziłem w przekonaniu i decyzji, którą podjąłem tego lata (jeszcze na długo zanim poznałem Naturalną). Gdy spłacę kredyt, w przyszłym roku się wyprowadzam z rodzinnego domu. 25 to już zdecydowanie za długo na męczenie się z rodzicami. Mam dość, wysiadam.

// Zaraz czytelniczka „M.” będzie chciała zapewne napisać, że wiedziałaś że tak będzie. Otóż nie. To nie wina Naturalnej. To po prostu we mnie się zbierało latami i teraz już wybuchło. :)

 
Komentarze (10)

Napisane w kategorii Miłość, Pamiętnik

 

11 listopada 2016

11 lis

Tylko 2 dni, a tyle zmian! Naturalna odbyła rozmowę z BYŁYM [!], po czym zabrała najpotrzebniejsze rzeczy i wróciła do mamy. Tak… wyprowadziła się. W tej chwili dzielą swój majątek na pół. Więc jest z powrotem singielką. Oczywiście nie na długo! :)

Dzisiaj spędziliśmy praktycznie pół dnia razem. Wspaniały dzień można by rzecz. Pomijając humorki mojej mamy, która dała wyraźnie do zrozumienia, że zdanie innych ją nie obchodzi, bo ona zawsze ma rację. Kolejny raz sie utwierdzam w przekonaniu, że mam dość mieszkać z rodzicami. W chwili obecnej ignoruje mnie totalnie, jakbym nie istniał. Zamierzam robić to samo aż jej przejdzie.

A z Naturalną…? Już jesteśmy razem. Na razie tylko między sobą. Oczywiście trzymanie się ręce i delikatne pocałunku też się zdarzają publicznie (ręce to mus, bardzo ważna sprawa dla mnie. Pozdrawiam M. z którą chodziłem prawie pół roku i nie trzymaliśmy się za ręce ani razu.).

Chciałbym więcej tej miłości. Pragnę jej umysłowo, psychicznie i fizycznie. Wiem, że ona mnie także. Wiecie jak ciężko powstrzymać ja od… tego? Dzieją się różne rzeczy, coraz bardziej śmiałe, ale do seksu nie pozwalam dopuścić między nami. Mam taką walkę w głowie. Z jednej strony bardzo mocno pragnę, a z drugiej umysł mówi, że nie chce tego tak szybko. Że jeszcze poczekam. Walka trwa w najlepsze. Naturalna jednak stara się to uszanować i być grzeczną dziewczynką, więc jestem jej wdzięczny. Chociaż dzisiaj w kinie to ja zacząłem pokazywać różki… :D

 

Niebawem muszę ją odwiedzić. Teściową poznałem, więc może nie będzie tak dziko… ale teść?! Nie ładuj broni, plis…

 
Komentarze (13)

Napisane w kategorii Miłość, Pamiętnik

 

9 listopada 2016

09 lis

Musiałem się odezwać. Od czego zacząć? Miłość czy praca?

To dla odmiany praca! Dostałem magiczną wypłatę. Przekroczyłem magiczny próg. Porównując, 2 miesiące temu dostałem 320zł mniej. Czad, a ma być tylko lepiej!

Teraz ta trudniejsza rzecz…
Właśnie wróciłem do domu. Krótkie, niezapowiedziane wyjście. Pub… Tylko JA, NATURALNA i… JEJ MAMA. Myślałem, że umrę ze strachu, ale poszedłem. Okazała się całkiem pozytywnie zakręconą kobietą. Mógłbym ją polubić jako teściową. Naprawdę. Siedzieliśmy, gadaliśmy… Ja – ciągle obejmując Naturalną. Mało się odzywałem, bo miałem jakąś kulę w gardle. Słuchałem, przytakiwałem i czasami próbowałem rzucić żartem…
Oczywiście, jej mama (na potrzeby tego bloga będę pisał TEŚCIOWA) ciągle próbowała żartować. Np. tak, że jeśli skrzywdzę jej córkę to czeka mnie kastracja. To się nazywa czarny humor!
Dostałem oczywiście ostrzeżenie – gdy przyjdzie mi poznać jej ojca to ten pokaże mi naboje, broń, swoją kolekcje noży… SPOKO. Czy mogę jeszcze uciec?! Oczywiście, żartuje, ale strach będzie ogromny w pewnym sensie! :D

Nie ogarniam za to totalnie jej drzewa genealogicznego. Całkiem pokręcone. [...]  W pewnym momencie, siedząc na kanapie, zdałem sobie z czegoś sprawę. Serce mi zaczęło głośno walić i pojawił się jeszcze większy strach pomieszany z … radością, szczęściem? Moje życie zaczyna nabierać kierunków. Kto by pomyślał… OBY!

NATURALNA jedzie właśnie do „domu”, gdzie czeka ją rozmowa z jej „chłopakiem”….

 
Komentarze (11)

Napisane w kategorii Miłość, Pamiętnik

 

8 listopada 2016

08 lis

Pojechaliśmy razem do pracy. Jej autem. Miłe rozpoczęcie dnia. No i te twarze innych, gdy widzieli, że razem idziemy (chociaż osobno).  Wiem, że o Nas gadają  w pracy. Widzę ich spojrzenia. Uśmiechy i hihy. Nie przeszkadza mi to. Nie interesuje. Po skończeniu obowiązków wybrali się w drogę do mojego domu. Poznała moich rodziców. Nie było źle, chociaż się trochę bała. Nawet zjadła obiad.
Później zaczęliśmy oglądać Króla Lwa, co oczywiście było tylko „tłem” dla naszych osób. BARDZO się do siebie zbliżyliśmy. Czuję się przy niej coraz swobodniej. Jeszcze mam problemy z całkowitym otwarciem się, ale… są postępy.

Dziękuje za Wasze komentarze. Ciesze się, że się w jakiś sposób o moją osobę martwicie, próbujecie doradzić.
Jeśli chodzi o Naturalną – znam jej ciężką przeszłość i potrafię odnieść ją do tego co jest teraz. Chłopak? To taki chłopak, aby mieszkać razem… Daaaawno pokłóceni. Jeszcze przed moim pojawieniem się w jej życiu. I ja jej ufam. Wierzę. Jeśli potrwa ich zrywanie zbyt długo to po prostu odpuszczę. Tyle. Rozsądek przede wszystkim ;)

 
Komentarze (3)

Napisane w kategorii Miłość, Pamiętnik

 

7 listopada 2016

07 lis

Sytuacja zmienia się jak w kalejdoskopie. Przez te kilka dni utwierdziłem się w przekonaniu i przekonałem. Jestem zakochany po uszy w Naturalnej. Nie mogę od tego uciec. Już jest za późno. To co do niej czuję… Zaczyna mnie przerastać.

W międzyczasie spotkałem się z Przyjaciółką. Wspólnie umówiony wcześniej obiad… Wyobrazicie sobie, że czułem się jakby ktoś mi oczy otworzył? Nie mówię, Przyjaciółka to świetna dziewczyna, ale… ALE! Siedzieliśmy i myślami byłem zupełnie gdzie indziej. Myślałem tylko o Naturalnej. Oczywiście nie mogłem z nią pisać przez ten czas. Chodzi o to, że nie chciałem być niekulturalny. Umówić się z kimś i rozmawiać z kimś zupełnie innym…. Jednak cały czas o niej myślałem… Przyjaciółka się starała, ale rozumiecie… Stała się dla mnie taka bezbarwna, bez takiej energii w rozmowie jaką charakteryzuje się Naturalna. Jestem okropny!

Jutro będzie kulminacja ostatnich kilku tygodni. Naturalna przychodzi do mnie po pracy… Posiedzieć, pogadać, trochę się poprzytulać i obejrzeć jakiś film. Oboje lubimy bajki, więc się pewnie na tym zatrzyma :D .
No i pozna moich rodziców. Oficjalnie. Ciężka sprawa, powiem Wam..!

Ale zaraz, zaraz! – powiecie. Gdzie jest jej chłopak w tym wszystkim?

 

Oni mieszkają razem, ale osobno. Już na długo przed pojawieniem się mnie, im się nie układało po prostu. Nie naciskam za bardzo na ten temat, bo wiem, że ona nie będzie w stanie utrzymać się sama. A ja się do niej nie przeprowadzę. Nie będę podejmował tak ważnych kroków zbyt szybko. Pod tym względem będę rozsądny.

Także jestem w takim rozdarciu, ale staram się ją zrozumieć i postawić w jej sytuacji, jak ona się czuje. Jednak wiem, że to nastąpi. Zbierze w sobie odpowiednią ilość siły i powie mu Hej, rozstajemy się. Podzielą się rzeczami wspólnymi i będzie koniec ich historii i zacznie się Nasza piękna historia, przeplatana problemami, radościami i szczęściem.

Bardzo dużo rozmawiamy na temat naszej przyszłości. Nie wszystko się pokrywa, nie ze wszystkim się zgadzamy. Werdykt jest jednak jeden i nie może spotkać mnie nic lepszego niż związek z tą dziewczyną.

Nieoficjalnie już jesteśmy parą. Tak między sobą. Na oficjalne ogłoszenie przyjdzie mi jeszcze troszkę poczekać, ale bez pośpiechu. Z tym wszystkim mi się nie śpieszy akurat ;) . Mówiąc o wszystkim mam na myśli naprawdę wszystko: randki, spotkania, pocałunki i przytulenia są OK. Ale jakieś noclegi, seks, mieszkanie razem, związek oficjalny i oficjalne okazywanie uczuć (z tym będzie u mnie najgorzej, serio) mogą poczekać jeszcze chwilę.

 

Żeby nie było tak tylko o jednym.. Praca na tym lekko oberwała, delikatnie mówiąc :P . Jestem rozkojarzony i nie wiem o czym myślę. Ciężko mi się skupić przez co robię kretyńskie błędy. Obawiam się, że w pracy domyślają się o co chodzi, przez co mnie to usprawiedliwia trochę w ich oczach. Oby nie za często! 

 
Komentarze (7)

Napisane w kategorii Miłość, Pamiętnik